poniedziałek, października 06, 2014

No to wróćmy w Bieszczady.

Kolejne na trasie były Ustrzyki Górne ,czyli...z dwie chałupy i skrzyżowanie! no jeszcze kupa stoisk z pierdo...upss pamiątkami.Ale to główne miejsce wypadowe w najwyższe partie Bieszczadów ,oraz na połoniny.No i widoczki,widoczki,widoczki.Zaraz potem skręciliśmy na Wołosate.A tam już koniec świata,koniec asfaltu ,nie ma już nic.Ale za to jest Zachowawcza Hodowla Konia Huculskiego.
Niestety w stajni,a właściwe na wybiegu zastaliśmy tylko dwa koniki,ale za to w drodze powrotne widzieliśmy wielkie stado pasące się na łąkach.