niedziela, grudnia 07, 2014

No to powróćmy w Bieszczady...

...bo do końca roku nie zdążę całej wyprawy opisać!!!
Jak pisałem wcześniej, na koniec wylądowaliśmy w Wołkowyji.

Gdzie przyjemny agroturystyczny klimacik,






 







oczywiście widoczki,








niedaleko atrakcje np.cerkiew w Górzance





z bardzo oryginalnym,jedynym w europie ikonostasem "3D"


 wypał węgla drzewnego ,niestety w terenie nie do dojechania zwykłym autem


oraz atrakcje stołu!!! tutaj bardzo smaczny pstrąg.